28 kwietnia 2014

[GRUZJA] Kharcho - pikantna zupa z mięsem

Kuchnia gruzińska skradła moje serce do tego stopnia, że jestem gotowa po raz kolejny odwiedzić to miejsce, tylko ze względu na doznania kulinarne :) do tego czasu będziemy musieli jednak radzić sobie w inny sposób. Zaopatrzona w skarbnicę wiedzy na temat kuchni gruzińskiej, oryginalną książkę kucharską, wróciłam do domu z nadzieją, że smak Gruzji zagości u nas na dobre. Na pierwszy ogień poszła pikantna zupa z mięsem - Kharcho, jedna z ulubionych potraw Męża podczas całego wyjazdu :) W smaku przypomina zupę gulaszową, jednak dodatek świeżej kolendry oraz orzechów włoskich, dwóch najważniejszych składników w całej kuchni gruzińskiej nadaje jej wyjątkowy smak. 

To co, macie ochotę posmakować Gruzji? :)





25 kwietnia 2014

Stambuł, kolejne podróżnicze marzenie do zrealizowania już w listopadzie!

Każdy zakup biletów w nowe miejsce cieszy, jednak ostatni zakup wywołał u mnie prawdziwą euforie! Dzięki news'owi od Agnieszki udało się nam kupić bilety do Stambułu na listopadowy weekend. I to nie byle jaki bilet, bo Turkish Airlines. Będzie okazja do przetestowania nowych linii!

Stambuł, Stambuł.. ach! Chodził za mną już od kilku lat! Odwiedzenie Błękitnego Meczetu znajduje się na mojej podróżniczej liście marzeń, ciesze się, że już w listopadzie będę mogła je zrealizować i podzielić się wrażeniami z Wami :) Ciesze się tym bardziej, ponieważ będzie to kolejny wyjazd z Agnieszką, City Break'a po babsku ciąg dalszy :) Poprzednie dwa wyjazdy były świetne, wierze, że ten będzie taki sam!

Pozostaje czekać na pojawienie się biletów Polskiego Busa do Berlina w dobrej cenie, a potem to już najprzyjemniejsze - planowanie!


Berlin - Stambuł - Berlin 08-11.11.2014 by Turkish Airlines


24 kwietnia 2014

GADŻETY PODRÓŻNIKA - ręcznik z mikrofibry

Ręcznik z mikrofibry nie jest żadną nowością, ani na rynku, ani dla nas, wspominałam już o nim w postach o tym jak pakować się w bagaż podręczny, jednak jest on tak wspaniałą rzeczą, że zasługuje na osobny post :) Jest to jedna z tych rzeczy, w którą powinien zaopatrzyć się każdy turysta, a ten podróżujący jedynie z bagażem podręcznym wręcz koniecznie. Przed zakupem ręcznika z mikrofibry staraliśmy sobie radzić na inne sposoby, zabierając mały ręcznik frote, bądź rezerwując nocleg w hostelach, gdzie ręczniki były na wyposażeniu. Niestety i te patenty zawodziły, mały ręcznik okazał się zbyt mały do wytarcia całego ciała, nie mówiąc już o włosach, a ręczniki hostelowe czasami okazywały się być kawałkiem.. prześcieradła (?), którym nie sposób było się wytrzeć. Zdarzało się też, że mimo wcześniejszej informacji i dopłaty nie było ich wcale, co przytrafiło się nam w hostelu w Barcelonie... Problem ten prawdopodobnie by mnie nie dotyczył, gdybym korzystała jedynie z droższych, kilku-gwiazdkowych hoteli, ale wiecie jak to jest z turystą niskobudżetowym... wolałam zaopatrzyć się w ręcznik z mikrofibry ;)


21 kwietnia 2014

FORT BEMA, czyli co można zrobić z niezagospodarowanymi terenami

W Warszawie mieszkam od zawsze, jednak wstyd się przyznać, jest w tym mieście wiele miejsc, o których istnieniu jeszcze niedawno nie miałam pojęcia. W codziennej gonitwie praca-dom i tysiącu pomysłach na minutę nie dostrzega się otaczającego nas piękna i nie ma czasu na poznanie swojego. Pomału się to zmienia, głównie za sprawą nowej rowerowej miłości i nowych postanowień :) Są też w Warszawie miejsca ulubione, do których wraca się często. W ramach nowego cyklu postów, chciałabym Wam przedstawić stolicę nie tylko taką jaką znajdziecie w przewodnikach, chociaż i o takich miejscach będzie, ale również stolicę prawdziwą, miejską.

16 kwietnia 2014

Sentymentalna podróż w czasie, Kowno 06.04.2014



Od jakiegoś czasu staramy się celebrować ważne dla nas chwile na wyjeździe. Nie muszą być to od razu najmodniejsze stolice Europy, czy egzotyczne miejsca, równie dobrze sprawdzi się wypad za miasto lub odwiedzenie jednego z naszych pięknych Polskich miast. Rocznice, czy urodziny poza domem zawsze się udają, dają możliwość spędzenia czasu tylko we dwoje, doświadczając razem nowych rzeczy oraz są idealną okazją do gromadzenia nowych wspomnień. Od zawsze uważałam, że wyjazdy zbliżają, nawet te najmniejsze, nawet te najkrótsze. Dlatego kiedy tylko mamy okazję, korzystamy i jedziemy w nieznane. Tym razem było to Kowno, spóźnione walentynki ;) Miejsce trafiło się przypadkiem, jak przeważnie u nas. Simple Express z okazji walentynek zrobił promocję na trasie Berlin - Wino i .. padło na Kowno. W Kownie jeszcze nas nie było, a Litwa jest bliska naszym sercom od zawsze, dlatego stwierdziłam, że może być to idealna okazja do odświeżenia starych uczuć.





8 kwietnia 2014

GADŻETY PODRÓŻNIKA - suchy szampon Batiste 50ml



O suchych szamponach słyszałam już wcześniej, jednak nigdy wcześniej nie miałam okazji do wypróbowania ów kosmetyku. Zawsze wydawało mi się, że niekorzystnie wpływają na włosy, bardziej szkodzą niż pomagają. Do czasu kiedy znalazłam suchy szampon firmy Batiste o pojemności 50ml, nadające do się bagażu podręcznego! Jestem posiadaczką szybko przetłuszczających się włosów, szczególnie grzywka już pod koniec dnia wygląda nieestetycznie, myję włosy codziennie i codziennie je prostuje (wiem, zły nawyk, ale jakieś wady też trzeba posiadać ;)) Rytuał ten stosuję również w podróży. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy moja fryzura jest zagrożona, a razem z nią całe moje samopoczucie.. Nocleg na lotnisku, całonocna podróż, czy nawet hostel, w którym trudno o ciepłą wodę do umycia włosów. Do tej pory ratowała mnie czapką zimną lub unikanie zdjęć w sezonie cieplejszym. Znalazłam rozwiązanie moich problemów!




5 kwietnia 2014

Miasto pod arkadami, Bolonia 20-22.03.2014

Marzec był bardzo intensywnym miesiącem, głownie pod znakiem Gruzji: przygotowania do wyjazdu do Gruzji, wyjazd do Gruzji, a potem życie wyjazdem do Gruzji, opowieści, relacje, wspomnienia.. przez to wszystko zabrakło czasu na zorganizowanie wyjazdu do Bolonii, urodzinowego prezentu od Męża. Jedyne co udało mi się wcześniej przygotować to absolutne minimum, czyli nocleg i dojazd z lotniska do centrum. Resztę ogarnialiśmy na bieżąco z przewodnika (całe szczęście miał zaznaczone trasy zwiedzania!) oraz z Internetu. Dobrze, że Włochy są tak wdzięcznym miejscem, że nawet błądząc bocznymi uliczkami możemy delektować się otaczającym nas pięknem :)



1 kwietnia 2014

Bolonia, co jeść i gdzie jeść



O mojej miłości do kuchni włoskiej pisałam już niejednokrotnie. Pizze, makarony, kremowe lody, a do tego domowe wino przy jednym z niewielkich stoliczków w słonecznej Italii.. dla tej wyjątkowej chwili jestem w stanie zrobić wiele, na przykład zrezygnować z wyjazdu w zupełnie nowe miejsce, po to tylko, żeby jeszcze raz wrócić do Włoch i delektować się prawdziwą włoską kuchnią. Do Bolonii pojechaliśmy w jednym celu - najeść się, dlatego pierwszy wpis będzie właśnie o jedzeniu, co jeść i gdzie jeść w Bolonii. Dietetycznie nie będzie, Bolonia opisywana jest przymiotnikiem la Grassa, co znaczy tłusta.. ale mając w koło takie pyszności dietę lepiej odłożyć na bok i czerpać z życia ile się da! :)) 


CO JEŚĆ w Bolonii
Jednym z celów naszego wyjazdu było spróbowanie prawdziwego sosu bolońskiego, inaczej zwanego ragu. Mało kto wie, że prawdziwe ragu przyrządza się z całej listy składników, a oprócz mielonego mięsa wołowego znajduje się w nim między innymi wątróbka, marchewka i czerwone wino. Kolejnym zaskoczeniem był makaron z jakim ragu jest podawane, u nas sos boloński jada się głównie ze spaghetti, Włosi natomiast przyrządzają ragu z makaronem tagiatelle, długim i płaskim. O sosie ragu z pewnością jeszcze usłyszycie na blogu :)