21 kwietnia 2014

FORT BEMA, czyli co można zrobić z niezagospodarowanymi terenami

W Warszawie mieszkam od zawsze, jednak wstyd się przyznać, jest w tym mieście wiele miejsc, o których istnieniu jeszcze niedawno nie miałam pojęcia. W codziennej gonitwie praca-dom i tysiącu pomysłach na minutę nie dostrzega się otaczającego nas piękna i nie ma czasu na poznanie swojego. Pomału się to zmienia, głównie za sprawą nowej rowerowej miłości i nowych postanowień :) Są też w Warszawie miejsca ulubione, do których wraca się często. W ramach nowego cyklu postów, chciałabym Wam przedstawić stolicę nie tylko taką jaką znajdziecie w przewodnikach, chociaż i o takich miejscach będzie, ale również stolicę prawdziwą, miejską.


TROCHĘ HISTORII
W 1879 roku, kiedy Warszawa znajdowała się pod zaborami rosyjskimi, władze carskie podjęły decyzję o przekształceniu miasta w twierdzę. W obrębie całej Warszawy powstało wiele fortów mających za zadanie bronić dostępu do miasta. Jednym z nich był kompleks zwany dawniej Fort P-Parysów, obecnie Fort Bema. W 1909roku po klęsce Rosji z Japonią, Car wydał rozkaz zniszczenia Twierdzy Warszawa. Rozkazu jednak nie wypełniono, zniszczeniu uległy jedynie dwa budynki, reszta została do dziś. W okresie międzywojennym znajdowała się tu Wytwórnia Amunicji, a w czasie II Wojny Światowej niemieckie magazyny wojskowe. W latach 80tych tereny zostały przekazane klubowi sportowemu L
egia i aż do 2002 roku czekały na przywrócenie miejsca do życia.




PARK dla głodnych ruchu
Obecnym właścicielem terenów Fortu Bema jest dzielnica Bemowo, która co więcej wzięła swoją nazwę właśnie od ów miejsca. Od tego czasu miejsce zmieniło się nie do poznania. Obszar fortu zagospodarowano na park miejski, wycięto większość dzikich drzew, wybudowano kładki nad fosą, wszystko w towarzystwie dawnych zabudowań. W parku powstało wiele ścieżek pieszych oraz rowerowych, gdzie oprócz zwykłej jazdy rekreacyjnej możemy uprawiać jazdę nieco bardziej ekstremalną po żwirowych trasach oraz znajdujących się w samym centrum fortyfikacji. Dodatkowo w pobliżu parku znajduje się park linowy, boisko do piłki nożnej oraz plac zabaw. Dzięki zaangażowaniu władz dzielnicy powstało fajne miejsce, gdzie coraz więcej osób z okolicy może aktywnie spędzać czas.







FORTY dla spragnionych sztuki ulicy
Od niedawna w Forcie Bema znajduje się jeszcze inny powód do odwiedzenia tego miejsca. Otwarta galeria warszawskiego street artu, która powstała przy współpracy Urzędu Dzielnicy Bemowo i Fundacji Sztuki Zewnętrznej. Galeria 40/40 funkcjonuje od 2011 roku, kiedy do fortów zaproszeni zostali najwięksi artyści warszawskiej sztuki ulicy, aby wspólnie stworzyć coś wyjątkowego. Rok później odbyła się kolejna edycja projektu, a forty zyskały "nowe wnętrze". W budynku koszar północnych znajduje się kilka osobnych pomieszczeń, każde w innym klimacie. Galeria otwarta jest dla wszystkich, czynna zawsze, miejsce nie jest nadzorowane co tylko zachęca amatorów graffiti do podzielania się swoją twórczością,  a to sprawia, że forty wciąż żyją, objawiając się co raz to nowym wcieleniem. Celem projektu było stworzenie miejsca wyjątkowego, które będzie przyciągać mieszkańców oraz wykorzystanie niezagospodarowanych wnętrz i wtrącenie w nich sztuki nowoczesnej. Czy się udało i forty dostały drugie życie? Oceńcie sami.










Forty Bema są jednym z tych miejsc, które odkryłam przypadkowo, jednak z czystym sumieniem mogę je polecić każdemu. Rodzinom z dziećmi, osobom aktywnie spędzającym czas, zakochanym czy młodym, zafascynowanym sztuką ulicy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Najbardziej jednak urzekło mnie to, że mimo bliskiej odległości od dość dużych ulic w parku nie słychać miejskiego gwaru. Słychać za to śpiew ptaków i śmiech bawiących się dzieci. Wpadnijcie, na odrobinę relaksu. A ja po cichu liczę na kolejną edycję projektu 40/40, żeby pooglądać nowe prace najlepszych :)

Adres: Fort Bema, Obrońców Tobruku 25, Bemowo


5 komentarzy:

  1. Mieszkam bardzo blisko i często jeżdżę tam rowerem w porze letniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mieszkam bardzo blisko bo na Woli, tym bardziej mi wstyd że wcześniej nie miałam pojecia o tym miejscu :) właśnie dzięki rowerowym przejażdżkom udalo mi się je poznać i jestem zauroczena. Inicjatywą ze strony Urzędu Dzielnicy Bemowo, jak i zaangażowania młodych.

      Usuń
  2. Ale fajnie! Chyba macie bardziej na czasie wojewódzkiego konserwatora zabytków skoro legalnie na to pozwala :))) W Wielkopolsce wątpię by takie zagospodarowanie fortów było możliwe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wydaje mi się ze był to raczej jednorazowy przejaw tolerancji wobec Street Artu ;) w przypadku kiedy miasto nie ma środków na renowacje ani pomysłu, jestem za!

      Usuń
  3. W Warszawie zawsze podobały mi się parki. Mają w sobie coś niezwykłego. Bo przekraczasz granicę takiego zielonego miejsca i jakby czas się zatrzymuje. Nie ma już tego pośpiechu, miejskiego zgiełku. I właśnie dla tych parków, warto wrócić do stolicy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń