5 kwietnia 2014

Miasto pod arkadami, Bolonia 20-22.03.2014

Marzec był bardzo intensywnym miesiącem, głownie pod znakiem Gruzji: przygotowania do wyjazdu do Gruzji, wyjazd do Gruzji, a potem życie wyjazdem do Gruzji, opowieści, relacje, wspomnienia.. przez to wszystko zabrakło czasu na zorganizowanie wyjazdu do Bolonii, urodzinowego prezentu od Męża. Jedyne co udało mi się wcześniej przygotować to absolutne minimum, czyli nocleg i dojazd z lotniska do centrum. Resztę ogarnialiśmy na bieżąco z przewodnika (całe szczęście miał zaznaczone trasy zwiedzania!) oraz z Internetu. Dobrze, że Włochy są tak wdzięcznym miejscem, że nawet błądząc bocznymi uliczkami możemy delektować się otaczającym nas pięknem :)




DOJAZD Z LOTNISKA DO CENTRUM MIASTA

Lotnisko Guglielmo Marconi oddalone jest o 6km od centrum Bolonii. Do miasta można dojechać aerobusem spod terminala (koszt 6,00€) bądź komunikacją miejską z pobliskiego osiedla (za 1,3€). Ponieważ, nie lubię niepotrzebnie przepłacać zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję ;)

Z lotniska na przystanek komunikacji miejskiej jest ok 1km, idzie się nie więcej niż 10min. Wychodząc z lotniska należy kierować się w stronę trasy szybkiego ruchu, skręcając na pierwszym rondzie w prawo, a następnie przechodząc pod niewielkim wiaduktem. Zaraz za wiaduktem jest osiedle skąd odjeżdżają autobusy do centrum (do dworca głównego) no. 81 oraz 91, kursują co 15min i jadą ok 20min. Bilet można kupić na lotnisku lub w ... barze na przeciwko przystanku ;) 






SPACER PO BOLONII



Bolonia średniowieczna

Cechą charakterystyczną Bolonii są wszechobecne arkady, nigdzie nie widziałam ich tyle co tu. Ponieważ chodniki są zabudowane filarami całe miasto sprawia wrażenie ciasnej i trudnej do fotografowania. Główną ulicą w centrum jest via dell' Indipendenza prowadząca spod dworca głównego do serca Bolonii - piazza Maggiore. Znajdują się na niej liczne kawiarnie oraz butiki, w tym moje ulubione KIKO, włoska marka kosmetyków kolorowych w bardzo rozsądnej cenie, w tym lakiery do paznokci w pięknych kolorach (3€/szt.!), które potrafią wytrzymać na paznokciach cały tydzień! Ale nie o kosmetykach miało być, a o Bolonii przecież... wróćmy do tematu ;)






Idąc od strony dworca przy via dell' Indipendenza mijamy ruiny rzymskich budowli oraz schody prowadzące do parku. Kierując się dalej na wprost przechodzimy obok katedry San Pietro, aby w końcu dojść do piazza del Nettuno położonego tuż obok piazza Maggiore. Piazza del Nettuno to idealne wprowadzenie do Bolonii średniowiecznej, z licznymi wieżyczkami, bramami i kamienicami z czerwonej cegły. Na środku stoi pomnik Neptuna, niegdyś uważany przez Kościół za symbol pogaństwa. Nagi wizerunek Neptuna wywoływał wśród mieszkańców zgorszenie, jednak dla mnie, o wiele ciekawszym widokiem były syreny w dość nietypowej jak na fontannę w środku miasta pozie ;)





Piazza Maggiore jest sercem miasta. Głównym obiektem znajdującym się przy placu jest bazylika San Petronio, nieurzekająca swym wyglądem z zewnątrz, jednak mimo to jest bardzo popularna i lubiana przez mieszkańców. Bazylika w zamyśle miała być największą budowlą sakralną we Włoszech, jednak mimo ogromnych ambicji miastu nie starczyło funduszy na zrealizowanie planów. Vis a vis bazyliki mieście się palazzo del Podesta, w którym siedzibę ma biuro informacji turystycznej.

Kolejnym punktem obowiązkowym wycieczki po Bolonii jest piazza di Porta  Ravegnana gdzie znajdują się Due Torri  - dwie wieże, z których jedna jest przekrzywiona... a myślałam, że żeby zobaczyć krzywą wieże trzeba jechać do Pizy! Bolonia niegdyś słynęła z wież, było ich tu 300! W chwili obecnej zostały dwie: Torre degli Asinelli oraz Torre della Garisenda. Z tej pierwszej jest wspaniały widok na miasto, jednak, żeby go zobaczyć trzeba pokonać prawie 500 bardzo stromych schodów. Koszt wstępu na wieżę 3€. Przesąd jednak mówi, że na wieże nie powinni wchodzić studenci, bo przynosi to pecha podczas obrony, studentem nie jestem od dawna, dlatego spokojnie mogłam rozkoszować się pięknym widokiem żółto czerwonych kamienic z 47,5 metrowej wieży :)





Bolonia ma też coś z Wenecji, tajemnicze kanały, których co prawda w mieście jest niewiele, ale są dużą atrakcją dla turystów. Przy via Piella ukryte jest niewielkie okienko, skąd podglądać można kanał. Dawniej było ich więcej, jednak władze doszły do wniosku, że kanały takie jak ten zagrażają zdrowiu mieszkańcom i ostatecznie je zakryto. 




Bolonia uniwersytecka

Bolonia ma również drugie oblicze, w okolicach Uniwersytetu miasto zmienia się nie do poznania. Wszędzie gromadzą się młodzi ludzie, ściany budynków ozdobione są najróżniejszymi napisami, plakatami oraz zdjęciami prawdopodobnie mającymi na celu skompromitowanie świeżo upieczonych magistrów. Niektóre nawet zabawne, inne żenujące, ale jedno trzeba im przyznać, bolońscy studenci potrafią się bawić!





Uniwersytet Boloński jest najstarszym uniwersytetem w Europie i jednym z największych we Włoszech, studiowali tu m.in. Umberto Eco oraz Mikołaj Kopernik. Spacerując po mieście da się zauważyć, że Bolonia żyje Uniwersytetem, łatwiej było znaleźć księgarnię czy antykwariat niż lodziarnie! Zdecydowanie więcej niż w innych miastach włoskich jest tu rowerów, jeździ każdy, młody i starszy, hipserski student i biznesmen w eleganckim stroju.. Rowery zdecydowanie opanowały Bolonie, kosztem skuterów, których tym razem spotkałam znacznie mniej.



Bolonia żydowska

Miejscem, które najbardziej przypadło mi do gustu jest dawne getto żydowskie, mieszczące się między Due Torre a ulicami via Oberdan i via Zamboni. W tej części miasta czas jakby się zatrzymał, nie ma tylu młodych ludzi, ani turystów, jest czysto, budynki są zadbane, a w powietrzu czuć spokój. Jeżeli zamiast zatłoczonych, modnych lokali wolicie kameralne kawiarnie to jest to właściwa część miasta. W okolicy znajduje się  wiele średniowiecznych budynków z drewnianymi filarami, które dodatkowo tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca.





Bolonia nie jest dużym miastem, trasy, które były zaproponowane w przewodniku powinny zająć nam około 3dni. Zrobiliśmy je w jeden, rezygnując z wejść do muzeów. Mimo to w Bolonii panuje niepowtarzalny klimat, z jednej strony część studencka i pomazane budynki, a z drugiej nostalgiczne getto. Miło było spędzić pierwszy dzień wiosny właśnie tu :)


wskazówki:
  • z lotniska do centrum miasta można dostać się aerobusem (6€) lub komunikacją miejską, autobusami 81, 91 z pobliskiego osiedla (1,3€)
  • bilety komunikacji miejskiej można kupić w kioskach lub w barach
  • większość lokali jest zamknięta w godzinach 15.00-19.30, jeżeli w tym czasie mielibyście ochotę coś zjeść polecam bar Tamburini lub pizzerie Pizza Casa, więcej o tym co jeść w Bolonii i gdzie przeczytanie w osobnym poście, TU.

8 komentarzy:

  1. Choć najpopularniejsza krzywa wieża jest w Pizie, trzeba przyznać, że są one też w innych miejscach, nawet w Polsce. Także już w ogóle daleko nie trzeba jechać ;) Ale dachy Bolonii skradły moje serce.
    A jak z noclegiem. Trudno coś znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, chyba nawet w Toruniu taka wieża jest! Nocleg trudno nie jest znaleźć, ale mimo iż to miasto studenckie trudno o tani nocleg.. nie znalazłam żadnego hostelu, większość to B&B, gdzie ceny zaczynają się od 200zł/doba za pokój 2 osobowy. Zazwyczaj rezerwujemy tańsze opcje, tu nie było zbytnio wyboru ;) a dachy Bolonii.. ach,uwielbiam wszystkie panoramy i dachy miejskie, ale te w Bolonii są na prawdę piękne!

      Usuń
    2. PS. spaliśmy w hotelu Arcoveggio. Było bardzo ok, tylko dość kosztownie ;)
      www.arcoveggiohotel.com

      Usuń
    3. Tak, w Toruniu jest taka wieża ;)
      Tak właśnie myślałam, że trudno o coś tańszego.

      Usuń
  2. Byliście w Bolonii tydzień wcześniej niż my a pogodę widzę mieliście dużo lepszą :) My w Bolonii spędziliśmy tylko kilka godzin w drodze do Wenecji a miasto jest zdecydowanie warte dłuższego pobytu. Nasza relacja http://zieniowie.blogspot.com/2014/03/wenecja-wczesnowiosenna-z-sosem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek, dzięki za odwiedziny :) pogoda bardzo dopisała, to prawda! Idealna jak na pierwszy dzień wiosny :)) a Wenecja..ach! kiedyś tam wrócę, piękne miasto! pozdrawia, M.

      Usuń
  3. Byliście na Due Torri - świetny widok. Zdjęcie - zwłasza to drugie na mozaikę dachów - świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) Bolonia jest bardzo malowniczym miejscem

      Usuń