5 maja 2014

W poszukiwaniu warszawskich neonów & wizyta w Muzeum Neonu

Pogoda w ostatni weekend zdecydowanie nie zachęcała do wyjazdów, dlatego postanowiliśmy zostać w Warszawie i odwiedzić nowe miejsca, których do tej pory nie udało się nam zobaczyć. Typów na sobotę było wiele, miało być niezbyt sztywno i raczej optymistycznie, zdecydowaliśmy się na Muzeum Neonu i wycieczkę po Warszawie lat 70-tych :) drugiego dnia pogoda zdecydowanie bardziej sprzyjała spacerom, mogliśmy więc ruszyć na ulicę w poszukiwaniu neonów, które mimo upływu lat ostały się jeszcze w mieście.

Neony w Polsce pojawiły się już przed II wojną światową jednak okres największego rozkwitu przypada na lata 60te XX wieku, a neony są jednym z nieodłącznych elementów Polski socjalistycznej. Za czasów PRL, kiedy rynek był zmonopolizowany neony pełniły funkcję głównie informacyjną oraz dekoracyjną, rozświetlając ulice miasta na różnobarwne kolory. Były pierwszym z kroków do nowoczesnego miasta. Reklama, taką jaką znamy obecnie nie istniała, a neony informowały jedynie o charakterystyce danego punktu usługowego czy budynku użyteczności publicznej. Wykorzystywane hasła nie były zbytnio wyszukane, a wręcz proste jak: "kino","restauracja", czy "księgarnia". W czasach, kiedy wolny rynek nie istniał ów informacje w zupełności wystarczały, aby w skuteczny sposób pozyskać potencjalnego konsumenta. 




W MUZEUM NEONU
Muzeum Neonu jest dość świeżą inicjatywą, zostało otwarte w 2012 roku na warszawskiej Starej Pradze w Soho Factory i jest jedynym tego typu muzeum w Polsce. Mieści się w sporej hali, gdzie panuje dość luźna atmosfera, z pewnością nie typowo "muzealna". W chwili obecnej kolekcja liczy ponad 60 neonów, zdobiących niegdyś ulice polskich miast, w tym głównie Warszawy. Neony, które skazane były na śmierć i zapomnienie przez upływający czas są sukcesywnie odnawiane i udostępniane dla zwiedzających. Część z nich rozświetla wnętrze hali, część po prostu leży, jednak całość nadaje miejscu niepowtarzalny klimat, a przez tą chwilę spędzoną w muzeum można poczuć się jak w starej Warszawie :) wejście do muzeum kosztuje 10pln. 




W zbiorach muzeum znajdują się szyldy między innymi: kina Praha oraz kina Helios, restauracji Ambasador, kawiarni Jaś i Małgosia, Cepelii czy Społemu. Jednak do najważniejszych eksponatów możemy zaliczyć pierwszy z eksponatów "Berlin" będące niegdyś znakiem Stołecznego Przedsiębiorstwa Tekstylno-Odzieżowego przy ul. Marszałkowskiej oraz syrenka neon Biblioteki Publicznej przy pl. Narutowicza na warszawskiej Ochocie.









Muzeum Neonu
ul. Mińska 25
Soho Factory

czwartek-sobota 12.00-17.00
niedziela 12.00-16.00

bilety: cegiełki w wysokości 10pln


SPACER PO WARSZAWIE w poszukiwaniu starych neonów
Oczarowani neonami, które zobaczyliśmy w muzeum postanowiliśmy wykorzystać ładną pogodę dnia następnego i wyruszyliśmy na rowerową przejażdżkę po Warszawie w poszukiwaniu starych neonów. Udało się nam odnaleźć kilka z nich i stworzyć małą galerię :) część z tych miejsc mijam codziennie w drodze do pracy, o części nie miałam pojęcia, jedno jest pewne wcześniej nie zwracałam uwagi na socjalistyczne szyldy.. ot, po prostu były, czasem świeciły, czasem nie, czasem urzekały, innym razem odstraszały wiekowym wyglądem. Teraz mogłam poświęcić warszawskim neonom więc czasu, mogłam podziwiać je całe popołudnie.. całe popołudnie tylko dla warszawskich neonów :)

W Warszawie z pewnością zostało wiele pięknych neonów pamiętających czasy PRL-u, nam udało się nam znaleźć ok 12 :) na szczególną uwagę zasługuje kultowy "Sezam" na ul. Marszałkowskiej, "Instrumenty Muzyczne" na placu Konstytucji oraz mój ulubiony z neonów "dansing" na Nowym Świecie.. czyż nie jest piękny? ta linia i te słodkie nutki :D 

a Wam, który podoba się najbardziej?










Jeżeli macie ochotę na spacer po Warszawie w poszukiwaniu starych neonów, poniżej znajdziecie mapkę z zaznaczonymi miejscami, które udało się nam namierzyć. A może macie swoje ulubione warszawskie neony? :) Dajcie koniecznie cynk, z przyjemnością uzupełnię galerię o nowe pozycje.


9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post Marta i fajna koncepcja na Warszawę :-). Z neonów jakie nam pokazujesz najbardziej podoba mi się IZIS - świetna typografia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo w Warszawie to nie tylko Łazienki i starówka ;) chociaż i o tym z pewnością kiedyś będzie na blogu.. Post powstał z potrzeby zorganizowania wolnego (brzydkiego) weekendu w mieście, a wyszła z tego doskonała zabawa i okazja spojrzenia na miasto z innego punktu :)
      a IZIS jest bardzo fajny :) odrestaurowany może cieszyć oczy przechodniów w dalszym ciągu.

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis, większość z tych neonów mijam codziennie, a nie zwracałam na nie uwagi pod kątem "zabytkowym" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, to identycznie jak ja! do tej pory były mi zupełnie obojętne, a po wizycie w Muzeum Neonu jakoś polubiłam je wszystkie, a nawet doceniłam ich walory artystyczne :) są częścią historii tego miasta, PRL-owej, ale jednak historii ;)

      Usuń
  3. Super fotki i ciekawy temat przewodni wpisu :-) PRL przewija się niemal wszędzie, w każdym mieście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PRL przewija się wszędzie i z pewnością jeszcze zagości na moim blogu :) temat niezwykle barwny i godny uwagi. Symboli PRL już coraz mniej na naszych ulicach, ale wciąż są jeszcze widoczne :) i fajnie, bo był to wyjątkowy czas dla Polski.. nie koniecznie najlepszy, ale z drugiej strony nie powinnyśmy się go wypierać. A komedie z tamtego okresu bawią mnie do łez ;) chociaż tym, którym przyszło żyć w czasach PRL z pewnością nie było do śmiechu..

      Usuń
  4. Bardzo żałuję, że już odchodzi się od tradycyjnych retro-neonów. Kiedyś to były prawdziwe perełki: ze starannie dopracowaną typografią, krzykliwe, ale był w tym jakiś urok. A jak widzę te ogromne LEDowe koszmarki, to aż serce się kraje :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, LEDowe koszmarki, trafne określenie! doprowadzające o zawrót (i ból) głowy migające reklamy. Zdarzało się, że neony z lat 70tych o ogromnej powierzchni powstawały przez kilka lat, dbano o najmniejszy nawet szczegół, wszystkie szyldy były ze sobą spójne nadając miastu jednolity wygląd. Może nie były tak wyszukane i oryginalne jak nowoczesne reklamy, ale obecne reklamy strasznie męczą konsumenta.. gdzie się nie obejrzysz wielkoformatowy billboard zasłaniająca piękne kamienice..

      Usuń
  5. W Katowicach z trudem, ale tworzy się podobne przedsięwzięcie - Skład Neonów - w Centrum Kultury Katowice, Na razie bardzo ubogi. Ale miejmy nadzieję uda im się. Pamiętam, że w latach 80.tych po zmroku to miasto jawiło mi się bardzo bajkowo - tyle kolorowych mrugających świateł tam było.

    OdpowiedzUsuń