10 czerwca 2014

Opalona bez słońca, bez wolnego i bez wakacji...

Sezon urlopowy zaczął się na dobre, fala upałów dotarła w końcu i do nas, a na ulicy codziennie mijam coraz więcej dziewczyn kuszących piękną opalenizną. A co w przypadku kiedy w najbliższym czasie nie będzie żadnych wyjazdów.. nie będzie wakacji.. nie będzie wylegiwania się na słonku.. Czy w związku z tym nie będzie też ładnie opalonego ciała? Moje wakacje dopiero we wrześniu, ale mam nadzieje, że do tego czasu uda mi się choć trochę nabrać koloru, żeby w momencie kiedy już wyjdę na plażę zbytnio nie razić swoją bladością ;)

Już nie pamiętam, kiedy mogłam byczyć się całe lato i wylegiwać na słonku ile dusza zapragnie. Wraz z wkroczeniem w dorosłość przyszło mi spędzać lato w mieście, a nawet gorzej - w klimatyzowanym biurze. Inna sprawa, że po prostu nie lubię się opalać. Może to dziwne, ale bezczynnie siedzenie na słońcu zamiast relaksować strasznie mnie męczy. Nie bez powodu nazywają mnie córką młynarza, a co złośliwsi śmieją się, żebym w końcu ściągnęła te komunijne rajstopy.. Miss bladych nóg.. oto ja ;) Czy można cieszyć się ładną opalenizną bez długiego siedzenia na słońcu? spróbujmy :) 






KURACJA WITAMINOWA
O naszą opaleniznę warto zadbać ze wszystkich możliwych stron, również od wewnątrz, zażywając preparaty zawierające w swoim składzie optymalną dawkę beta karotenu. Nie tylko nadają skórze ładny odcień lekkiej opalenizny bez większego udziału słońca, ale w razie jak już będziemy mieli okazję skorzystać z dobroci lata i poopalać się, skutecznie chroni skórę przed niekorzystnym wpływem promieniowania UV. Beta karoten działa ochronnie na włókna kolagenowe, zabezpieczając nas przez przedwczesnym starzeniem się skóry i pozwala dłużej zachować młody wygląd. Preparaty z beta karotenem należy stosować przeważnie na 4tyg przed wyjściem na słońce, jednak w przypadku kiedy dostęp do słońca mamy ograniczony np. nadmierną pracą, można dopisać go jako suplement naszej codziennej diety. A jeszcze lepiej, jak zamiast suplementów wzbogacimy naszą dietę w naturalny karoten. W jadłospisie nie powinno zabraknąć produktów, które zawierają witaminę A. Znaleźć ją można nie tylko w marchewkach, ale również brzoskwiniach, pomidorach czy w warzywach zielonych: szpinaku, sałacie oraz brokułach. Dobrym elementem diety są soki marchwiowo-owocowe, świeże, bez dodatkowego cukru. Nie należy jednak przesadzać z ich spożywaniem, ponieważ zbyt duże ilości mogą spowodować, że nasza skóra, a przed wszystkim dłonie i twarz, przybiorą żółty odcień.


KURACJA PIELĘGNACYJNA - ciało
Stosując kurację witaminowej na efekty możemy czekać nawet kilka tygodni. Aby przyśpieszyć ten proces, w między czasie warto zadbać o naszą opaleniznę także z innej strony, poprzez pielęgnację odpowiednimi kosmetykami. Hitem na rynku są balsamy i kremy brązujące, nadające skórze odcień delikatnej opalenizny. Kosmetyki brązujące są subtelniejsze od samoopalaczy, a rezultat widoczny jest dopiero po kilku dniach systematycznego stosowania. Dzięki stopniowemu działaniu są łatwiejsze w aplikacji od samoopalaczy, nie pozostawiają smug na ciele, nie barwią dłoni i nie robią plam, jednak mimo wszystko dobrze jest pamiętać o regularnym peelingu. Delikatną opaleniznę widać już po kilku dniach, jednak efekt utrzyma się tylko przy systematycznym stosowaniu. W celu podkreślenia naszej opalenizny, odsłonięte miejsca dobrze jest posmarować olejkiem ze złotymi drobinkami, oliwka sprawia, że nasze ciało będzie wyglądało kusząco, a drobinki ładnie odbiją światło.

zdjęcie: P. Boruc
make-up: M.Kondratowicz


KURACJA PIELĘGNACYJNA - twarz

Moja cera jest bardzo trudna w pielęgnacji, nie mogę pozwolić sobie na smarowanie jej obojętnie jakim kremem, dlatego wszelkie kremy tonujące poprawiające koloryt skóry w moim przypadku nie zdadzą egzaminu. W celu podkreślenia opalenizny twarzy pozostaje mi codzienna pielęgnacja i odpowiedni makijaż brązujący. Jednak pamiętajmy o najważniejszej zasadzie: nie "opalajmy się" ciemnym fluidem! To jeden z najczęściej popełnianych błędów w makijażu i jeden z najbardziej rzucających się w oczy. Zbyt ciemny fluid nie tylko wygląda na twarzy jak maska, ale i postarza.  Zdecydowanie lepszym zestawieniem będzie jaśniejszy fluid i kosmetyki brązujące do modelowania twarzy, bronzer lub puder w kulkach. Zaznaczamy nim miejsce pod kościami policzkowymi oraz okolice żuchwy i skroni. Żeby bronzer nie wyglądał jak jedna wielka, ciemna plama trzeba go bardzo dobrze rozetrzeć. Na kości policzkowe nakładamy róż, najlepiej opalizujący z delikatnym złotym połyskiem, który ładnie rozświetli twarz, powieki podkreślamy cieniami w ciepłym odcieniu: piaskowe, ecru, łosoś, brązy, złoto, które również mogą być z drobinami.


A kiedy tylko mam czas biorę rower i ruszam przed siebie, czy słońce, czy wiatr :) mam nadzieję, że nadchodzące lato nie wypadnie tak blado jak dotychczasowe.

3 komentarze:

  1. Zdecydowanie polecam naturalny karoten w tym soki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie się zgadzam :) świeże soki marchwiowo-owoce są bombą witaminową i nie zawierają dodatkowego cukru jak te sklepowe. A w okresie wiosenno letnim smakują najlepiej :)

      Usuń
  2. Ja nie mogę się opalać, więc jestem blada jak kartka papieru :) Czasem używam balsamów lekko brązujących, ale zawsze zrobie to krzywo, więc w sumie olewam :D

    OdpowiedzUsuń