29 lipca 2014

GADŻETY PODRÓŻNIKA – bidon składany z karabińczykiem

Kolejnym gadżetem, którym chciałabym się z Wami podzielić jest bidon. Ale nie jest to zwyczajny bidon, tylko bidon idealny dla podróżnika! Bidon, który po opróżnieniu możecie zwinąć i wsadzić w kieszeń, który nie zajmuje dużo miejsca, a przy okazji jest.. uroczy ;) Swój bidon dostałam od Agnieszki i Jej Męża, za co jeszcze raz dziękuje! Agnieszka swojego czasu pisała o tym co można sprezentować maniakowi taniego latania i potwierdzam, bidon to strzał w 10! Szczególnie w ostatnich dniach dostrzegam zalety bidonu. Zimą korzystałam rzadziej, ale w te upały jest idealny :)

26 lipca 2014

"Lalki w ogdniu. Opowieści z Indii" P.Wilk - kilka słów o książce


Kiedy powiedziałam w pracy, że kupiliśmy bilety do Indii koleżanka, która również odwiedziła ten kraj dała mi książkę Pauliny Wilk „Lalki w ogniu” i powiedziała: „musisz to koniecznie przeczytać”. Zanim dojechałam do domu przeczytałam pierwszy rozdział i z rozstrojem żołądka zaczęłam się zastanawiać.. czy Indie oby na pewno są miejscem, do którego chce jechać? Kiedy zostawiałam książkę u rodziców, Tata wyrywkowo przeczytał kilka stron i powiedział, że z chęcią przeczytałby ją całą, ale już po naszym powrocie, bo inaczej będzie się o nas zamartwiał.. „Lalki w ogniu”, czy prawdziwe oblicze Indii?



15 lipca 2014

Warsztaty kuchni indyjskiej w Masala Skład Bananów - relacja

Czy wspominałam już, że uwielbiam swoją pracę? ;) moja szefowa potrafi zmotywować i docenić pracowników. W nagrodę za kolejny rok dobrej pracy dostałam możliwość skorzystania z jednej z ofert znajdujących się na portalu mocprezentow.pl. Długo zastanawiałam się co wybrać, pierwszy w oczy rzucił mi się pakiet SPA i relaksujący masaż mhmm.. coś czym nie pogardziłaby żadna kobieta! Ale były jeszcze bardziej kuszące propozycje, kurs fotografii, czy lot szybowcem! Pierwsze dwie propozycje nie były dla mnie nowością, i na masażach i na szybkim kursie fotografii kiedyś byłam, natomiast na ostatnią propozycję zabrakło odwagi ;) postanowiłam spróbować czegoś zupełnie nowego… Warsztaty kulinarne wydały mi się idealne, lubię i dobrze zjeść, i gotować. A warsztaty kuchni indyjskiej były właśnie tym czego szukałam, wspaniałym wstępem do wrześniowego wyjazdu.

Z kuchnią indyjską miałam do tej pory niewiele wspólnego. Słyszałam dużo pozytywnych opinii, jednak po wizycie w Maroku i moim jadłowstręcie do curry bardzo obawiałam się, czy dwa tygodnie w Indiach nie skończą się stołowaniem w zeuropeizowanym McDonald’sie. Po wieczorze z kuchnią indyjską jestem pełna nadziei i tym bardziej czekam na spróbowanie wszystkiego tam, na miejscu. O kuchni indyjskiej z pewnością powstanie osobny post, bo to obszerny i bardzo ciekawy temat, dzisiaj będzie kilka słów o samym kursie.
 


10 lipca 2014

Dlaczego WARTO przygotowywać się do podróży, kilka argumentów

Lipiec zaczął się u nas od przygotowań do nadchodzącego ogromnymi krokami wrześniowego wyjazdu do Indii. Były pierwsze szczepienia i przeczytane przewodniki, rozmowy z tymi, którzy tam byli i godziny spędzone na forach w poszukiwaniu najważniejszych informacji. A przed nami dużo więcej.. Do Indii czy w inne egzotyczne miejsce raczej nikt nie pojechałby bez porządnego przygotowania, jednak nie tylko duże wyjazdy zasługują na wcześniejsze przygotowanie. Zdarzało się nam podróżować na pełnym spontanie, kiedy oprócz noclegu nie mieliśmy zaplanowane kompletnie nic, zaraz po wylądowaniu szliśmy do biura informacji turystycznej i poznawaliśmy miasto trochę po omacku, dlatego też wiem, jaka jest różnica między takim wyjazdem, a wyjazdem do którego wcześniej się przygotuje. Mimo, że zabiera to dużo czasu zawsze staram się go wygospodarować chociaż w minimalnym stopniu, a im dłuższy i dalszy wyjazd potrzeba go więcej. Z drugiej strony przygotowanie do wyjazdu wcale nie pozbawia nas możliwości bycia spontanicznym, w tym wypadku zawsze mamy wybór, czy podążamy zgodnie z planem czy wybieramy spontan :) Wcześniej pisałam trochę o samych przygotowaniach:


Dzisiaj będzie z nieco innej strony, a mianowicie dlaczego jednak WARTO przygotowywać się do podróży.




8 lipca 2014

Kiedy za oknem lato.. ja planuję zimowe surviviale. Nyköping w lutym!

Na początku tego roku przekonałam się, że zimowe jednodniówki ze spaniem na lotnisku wcale nie są takie straszne, jak mogłoby się wydawać. Pamiętacie wyjazd do Bergen? Ja pamiętam doskonale, było świetnie! I mimo wcześniejszych obaw, że to zima, że Skandynawia (czyt. drogo), że zamarzniemy na lotnisku albo umrzemy z głodu.. był to jeden z bardziej udanych wyjazdów, a ja zapragnęłam więcej zimowego survivalu :) 

Ciężko planować zimowe wyjazdy, kiedy za oknem 30stopni i lato na całego ;) Już w lutym będę miała kolejną okazję wskoczyć w swoje cieplutkie spodnie do sportów zimowych i zmierzyć się ze swoimi słabościami. Lecimy do Nyköping, niewielkiego miasteczka w pobliżu lotniska Sztokholm Skavsta. Tam nas jeszcze nie było! ;)


Warszawa - Nyköping - Warszawa by WizzAir 27-28.02.2015