25 września 2014

Zmiany w życiu i na blogu - kilka słów wyjaśnienia

Niedawno przedstawiałam Wam naszą nową towarzyszkę podróży - uroczą Małą Mi. Wtedy, na początku sierpnia nawet nie przyszłoby mi do głowy, że to nie jedyny członek, który chciałby dołączyć do teamu Babskiej Robinsonady. Jakiś czas temu, niecałe 3 tygodnie przed planowanym wylotem do Indii dowiedziałam się, że mamy jeszcze jednego pasażera na gapę! Imię robocze - Bąbel, dziś ma trochę ponad 11tygodni, miewa się dobrze w przeciwieńtwie do Mamusi i już nieźle namieszał w naszym życiu. To, że Bąbel zaskoczył nas w tym właśnie momencie, nie znaczy, że był niespodziewanką. Był to najbardziej wyczekiwany Bąbel jakiego znam! :) Jednak wtedy moje wszystkie myśli krążyły wokół kolejnego wyjazdu, jakim miały być Indie..


Ze względu na tego małego pasażera na gapę musiałam podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji jaką przyszło mi ostatnio podejmować.. lecieć czy nie lecieć.. Indie.. jedno z moich największych podróżniczych marzeń. Żaden z lekarzy, a odwiedziłam ich w przeciągu tygodnia kilku, nie chciał mi powiedzieć czy mogę lecieć. Wszyscy za to widzieli zagrożenia jakie czychają na biedną ciężarną na miejscu: bród, choroby, inna flora bakteryjna, upały, brak dogodnych warunków sanitarnych, długi lot samolotem, zwiedzanie na własną rękę - z plecakiem, a do tego osłabiona odporność kobiet w ciąży. Pewnie puściłabym to wszystko mimo uszu, przecież ciąża to nie choroba, a jedynie odmienny stan, ponoć najpiękniejszy w życiu kobiety.. właśnie, ponoć.. wtedy jeszcze rozważałam opcję wylotu, ze zmienionym planem zwiedzania na bardziej.. emerycki ;) jednak moje samopoczucie zmieniło się z dnia na dzień. Z pełnej energii dziewczyny zmieniłam się w kupę boleści.. ja kochająca jedzenie nie mogłam myśleć o jedzeniu! żywiłam się jedynie chlebem z masłem.. czasem, dla urozmaicenia diety posmarowanym dżemem truskawkowym :/ spałam po 12h, dojazd do pracy był nie lada wyzwaniem, nie mówiąc już o jakiejkolwiek bardziej zaawansowanej podróży. Miesiąc wyjęty z życiorysu. Gdyby nie Mąż uschłabym w łóżku na wiór.
Po mału zaczynamy II trymestr a wraz z nim większość dolegliwości ustępuje. No i ja zaczynam oswajać się z nową sytuacją :) zmiany na blogu są nieuniknione. Chwilowo wszystkie wyjazdy zostały zawieszone, z zaleceń lekarza jeszcze do 10.10.2014 mam wypoczywać w domu. Przepadnie kolejny wyjazd, tym razem do Eindhoven, ale wierze, że uda się nam zaszczepić w Bąblu żyłkę podróżnika i będziemy mogli kontynuować zwiedzanie świata, już we trójkę :) Tymczasem wykorzystuję chwilę wolnego na przygotowania do nowej roli :)
I oczywiście pamiętam o zaległych relacjach, na które czekacie! Dajcie mi jeszcze chwilkę ;)
M.

13 komentarzy:

  1. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam wspaniałej już nie 9-miesięcznej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! To dopiero się szykuje przygoda :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach takie mialam przeczucie jak przeczytalam informacje o rezygnacji z Indii. GRATULACJE !!! Ciaza to naprawde cudny okres gdy dolegliwosci 1trymestru przemina :) Wiem co mowie bo to tez byl ciezki czas dla mnie :) Podrozowanie z dzieckiem jest inne, ale tak samo ciekawe i mysle ze piekniejsze, bo nie ma nic wspanialszego od tego jak nasze dziecko przy naszym boku poznaje swiat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jej, jej! świetnie! cudnie! :) gratulację :) sądze że za niedaleki czas Wasze podróże będą już urozmaicone o wiele dodatkowych przygód z Bąblem :D na pewno będą pełne szczęścia! :D

    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje! co tam Indie skoro najpiękniejsza na calutkim świecie niespodzianka jest w drodze. wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super ;) Ogromne gratulacje dla Was!! ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka piękna wiadomość. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniale, wielkie, ogromne gratulacje! :))

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo Wam dziękuje :) nie mogę się już doczekać naszych nowych podróży, z dzieckiem. Będzie trzeba uczyć się wszystkiego od nowa, z jakim wyprzedzeniem można kupować bilety, jak spakować się w bagaż podręczny, czy z dzieckiem w ogóle można niskobudżetowo, a przede wszystkim, jak w atrakcyjny sposób przekazać małej istocie to całe podróżowanie.. ach, będzie faaaaajnie :D lubię wyzwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super wiadomość! Gratulacje i wszystkiego dobrego :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! mam nadzieje ze dobrze sie czujesz i zycze powodzenia i wiele przygod i podrozy w poszerzonym gronie :)

    OdpowiedzUsuń