31 grudnia 2014

Podsumowanie 2014 & życzenia noworoczne

Koniec roku to taki magiczny czas, który składania mnie do przemyśleń jaki był, co udało się zrealizować i co dobrego może przynieść kolejny. 2014 był dla mnie wyjątkowy. Mimo, wielkich planów i chęci, podróżniczo okazał się nie być tak fascynujący jak poprzedni, chociaż udało się odkryć kilka podróżniczych perełek :) Statystycznie 2014 również wypada nieco "słabiej" od poprzedniego, jednak śmiało mogę powiedzieć, że był to rok spełniających się marzeń.. i właśnie w tym roku rozpoczęła się nasza podróż życia, pełna wyzwań oraz wzruszających momentów.

W roku 2014 odbyliśmy 13 lotów, pokonując łącznie 17 127km, co daje prawie 30h w powietrzu. Dodatkowo dwukrotnie korzystaliśmy z oferty Simple Express odwiedzając sąsiadującą Litwę. Byliśmy na 4 jednodniówkach, dwa razy spaliśmy na lotnisku, odkrywaliśmy nieodkrytą Gruzję, spędziliśmy pierwszy dzień wiosny w pysznej Bolonii i zrealizowaliśmy dwa punkty z podróżniczej listy marzeń :) 



Miejscami, które mieliśmy zaplanowane i dopięte prawie na ostatni guzik, ale do których nie udało się dotrzeć są: Indie przez Goa po Radżahstan, Stavanger survivalowo, Eindhoven, bo bardzo kibicowałam Holandii podczas Mundialu.. Do wszystkich tych miejsc jeszcze polecimy!
 
Skorzystałam z nowych linii lotniczych:
Lufthansa, Turkish Airlines

Zwiedziłam nowe kraje:
Gruzja, Turcja, Finlandia, Estonia

Miejscem, które zrobiło na mnie największe wrażenie była Gruzja, a miejscem, do którego chciałabym jeszcze wrócić jest.. a jakże - Gruzja! ;)

Najbardziej wzruszającym momentem 2014 roku było:
zobaczenie małego bijącego serduszka na monitorze USG - mój Bąbel.





Rok 2015 będzie jeszcze większą niespodzianką :) na chwilę obecną nie planujemy nic, czas pokaże co życie (i promocje ;) ) przyniosą. Wiosną zawita u nas nowy, najmłodszy podróżnik, chcielibyśmy jak najszybciej pokazać mu, że podróżowanie jest fajne!

Życzę Wam, aby nadchodzący rok 2015 był TYM wyjątkowym rokiem, kiedy spełnią się Wasze marzenia, te podróżnicze, ale również prywatne, małe i duże, łatwe i trudne do spełnienia, po prostu wszystkie!

Marta

23 grudnia 2014

Zaczarowane miasto Tallinn, 02.08.2014


Nigdy nie myślałam o Tallinnie jak o miejscu, które koniecznie chciałabym zobaczyć i gdyby nie świetna promocja LOTu pewnie jeszcze długo bym się tam nie wybrała. W moim przekonaniu była to kolejna Europejska stolica, bardziej poradziecka niż skandynawska, niecharakteryzująca się niczym wyjątkowym.  Paryż ma francuski szyk i wieżę Eiffla, Barcelona Gaudiego, nawet światowa stolica mody, jaką jest Mediolan wydawała mi się zdecydowanie atrakcyjniejszym miejscem niż Tallinn, o którym nie wiedziałam i nie słyszałam prawie nic. Dlatego też, podczas naszej LOTowskiej oblotówki Tallinn - Helsinki - Monachium, zaplanowaliśmy zaledwie pół dnia w stolicy Estonii. Oh, w jakim ja wówczas byłam błędzie!