12 czerwca 2016

Mdina & Rabat

Kolejnego dnia na Malcie postanowiliśmy udać się do pierwszej stolicy - Mdiny. Dojazd z Sliemy jest wręcz idealny, bezpośredni autobus 202, w 40min powinniśmy być u celu. Powinniśmy, o ile autobus przyjedzie ;) nasz, na który czekaliśmy nie przyjechał, za to po godzinie był następny.. nigdzie się nam nie spieszyło, Mikołaj zdążył na swoją przedpołudniową drzemkę, dzięki czemu całą drogę do Mdiny smacznie i spokojnie przespał. Na naszym przystanku Chalett nie było problemu wsiąść do autobusu. Mieliśmy nawet miejsca siedzące. Całe szczęście, bo na kolejnym przystanku zrobiło się bardzo gęsto, a na jeszcze następnym zabrakło miejsc stojących. uff..



Udając się do Mdiny należy wysiąść na końcowym przystanku Rabat. Rabat jest niewielką miejscowością na przedmieściach Mdiny, znajdującą się zaledwie kilka kroków od bramy dawnej stolicy. Nie mogliśmy odmówić sobie spaceru, tym bardziej, że przed nami było zadanie specjalne - znaleźć świeczkę do urodzinowego (pierwszego!) deseru Mikołajka, która była nam potrzebna na następny dzień... (tak! Matka zapomniała jej spakować z domu!)

Błądząc uliczkami Rabatu, szukaliśmy sklepu typu "wszystko za 1€", popijaliśmy lokalne Kannie i delektowaliśmy się tym typowym dla południa luzem. Doszliśmy do głównego placu, na którym znajduje się katedra św. Pawła, a w niej rozległe katakumby. Jednak tym razem odpuściliśmy sobie ich zwiedzanie.








Świeczki są! Możemy ruszyć w kierunku Mdiny. Przechodząc przez bramę miejską w jednej chwili przenosimy się do zupełnie innego świata. Czas jakby się zatrzymał.. z dala od miejskiego zgiełku, z dala od turystów. Mdina - miasto ciszy.















Planując wizytę w Rabacie i Mdinie trochę miałam nadzieję na klimaty, które zapamiętałam z Maroka. W rzeczywistości bliżej im do Sycylii,  mimo to uważam, że miejsce jest zdecydowanie warte odwiedzenia podczas pobytu na Malcie. Mnie przypadło do gustu.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz