18 listopada 2016

Objazdówka wzdłuż Zatoki Weneckiej - Tirest 16.09.2016

Nasz pobyt we Włoszech powoli dobiegał końca. Czas było ruszyć w stronę docelowego miejsca tegorocznych wakacji, w stronę Chorwacji. Zbyt długa jazda samochodem z bardzo ruchliwym 1,5 roczniakiem nie należy do najłatwiejszych, dlatego postanowiliśmy zrobić przystanek po 2h drogi od Wenecji, w Trieście -  portowym mieście nieopodal granicy Włoch ze Słowenią.

Triest jest mieszanką kulturową, do Włoch został przyłączony dopiero po I wojnie światowej, wcześniej wchodził w skład Wolnego Terytorium Triestu.

Miasto położone jest na górzystym wybrzeżu Adriatyku.  Kręte drogi i piękne widoki są niewątpliwie cechą charakterystyczną tego miejsca. Zbliżając się do Triestu musieliśmy zatrzymać się na jednym z punktów widokowych, żeby spojrzeć na piękną panoramę miasta. Aż trudno uwierzyć, że Triest znalazł się na 1. miejscu listy najbardziej niedocenianych na świecie celów podróży opublikowanej przez Loney Planet (dane z 2012r. KLIK ) Serio, nikt nie chce tu przyjeżdżać?









Niestety i tym razem pogoda nam nie sprzyjała. Jak tylko wjechaliśmy do miasta zaczęła się ogromna ulewa. Woda stała na ulicy. A słyszałam, że lata są tu długie i suche ;) Całe szczęście Mikołaj jeszcze drzemał, nie podjęliśmy zbyt pochopnej decyzji o ruszeniu dalej. Niemalże w drodze rzuciliśmy okiem na Katedrę San Giusto i szukaliśmy miejsca do zaparkowanaia. Dość duży parking znajduje się przy Riva Nazario Sauro, po obu stronach Salone degli Incanti.

Pogoda nieco się uspokoiła, Syn wyspany miał coraz większą ochotę na harce. Cóż było robić, dla dobra wszystkich trzeba było dziecku dostarczyć trochę ruchu.


Pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę głównego placu Piazza Unita d’Italia otoczonego neoklasycznymi pałacami. Jeden z nich Palazzo del Comune pełni dziś funkcję ratusza miejskiego, Palazzo del Lloyd Triestino stanowi siedzibę rezydenta Rady Regionalnej. Jednak najpiękniejszym z nich jest niewątpliwie Palazzo del Governo ozdobiony mozaikami przedstawiającymi herb dynastii Sabaudzkiej. Po środku placu stoi Fontanna Czterech Kontynentów (Fontana dei Quattro Continenti).






Dalej ruszyliśmy w kierunku Mostu Czerwonego i Canale Grande, wizytówek Triestu. Zacumowane łódki w centrum miasta  i Chiesa di Sant'Antonio Nuovo tworzą bardzo ładny obrazek, a znajdujący się po prawej stronie prawosławny kościół St. Spyridon tylko go dopełnia.











Będąc w Trieście warto udać do jednej z eleganckich kawiarni. Niektóre mają bardzo długą historię. My zdecydowaliśmy się na kawę w Caffé Toriense, czynnej od 1915 roku i wyróżniającą się dość barowym wystrojem. Caffé Toriense znajduje się na Caffé Toriense, w pobliżu Piazza Unita d’Italia.







To co z pewnością zachwyciło mnie w Trieście to jego położenie. Domy położone na wzgórzach z pewnością nie są zbyt komfortowe dla mieszkańców, na zdjęciach prezentuje się bardzo malowniczo. 









Bardzo popularne wśród turystów jest również molo, z jednej strony z pięknym widokiem na morze, a z drugiej na Piazza Unita d’Italia. Tirest to miasto portowe, dostęp do morza i widok na spokojną wode tylko dodaje mu uroku.









Może i w Trieście nie ma zbyt wielu imponujących zabytków, ale z pewnością nie jest to miasto, które należy omijać szerokim łukiem! A spędzając wakacje na chorwackiej Istrze wręcz zachęcam do jego odwiedzenia i zasmakowania trochę Włoch.



Klikając w poniższy link znajdziecie mapę Triestu z zaznaczonymi najważniejszymi atrakcjami w pobliżu Piazza Unita d’Italia. Mapa jest w formacie PDF w większej rozdzielczości, nadającej się do druku. 









POZOSTAŁE POSTY Z OBJAZDÓWKI WZDŁUŻ ZATOKI WENECKIEJ:



2 komentarze:

  1. Hehe jestem osobą, która ominęła to miasto kilka lat temu podczas objazdówki Chorwacji i Słowenii. Było po drodze, ale po tych wszystkich malutkich miejscowościach, które zwiedzaliśmy w Chorwacji nie chciało nam się pchać do większego miasta i o Włochy nie zahaczyliśmy :) Może next time!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, Triest zdecydowanie nie zalicza się do małych miasteczek po jakich jeździliśmy później w Chorwacji. Jednak po Padwie i Wenecji wydawał mi się taaaki mały i spokojny ;) tym bardziej warto się w nim zatrzymać jeżeli wypada akurat w porze aktywności małego brzdąca jak było w naszym przypadku ;)

      Usuń