16 kwietnia 2018

Jazd - co zobaczyć w jednym z najstarszych miast świata

Jazd był jednym z tych miejsc, co do którego nie byłam pewna, czy warto go odwiedzać. Nie jest tak popularny i oblegany przez przyjezdnych jak Sziraz czy Isfahan. Gdyby nie fakt, że nocleg w tym mieście wypadał "po drodze" zapewne zdecydowałabym się jechać dalej. Teraz wiem, jak bardzo bym tego żałowała.. Bo to właśnie w Jazd zmieniliśmy nasze plany i zostaliśmy dłużej.

Nic nie zapowiadało, że Jazd zrobi na mnie aż takie wrażenie. W zasadzie byłam przekonana, że wiem czego spodziewać się po tym mieście, przeczytałam przecież wiele relacji, a nawet oglądałam filmik Karola z  bloga Kołem Się Toczy z wycieczki rowerowej po starym mieście. Cóż więcej można odkryć w mieście słynącym z prastarej klimatyzacji i labiryntu uliczek.. Mile się zaskoczyłam :)



Friendly Hotel, w którym spaliśmy w Jazd był zdecydowanie najlepszym pod względem oferowanych warunków oraz śniadania. W cenie 30 USD dostaliśmy ogromny pokój z 4 łóżkami oraz łazienką. Na śniadanie oprócz chleba, jajek na twardo, dżemów i owoców, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić były sery, warzywa, świeże daktyle, a nawet coś w rodzaju ciasta biszkoptowego. Głodni z hotelu na pewno nie wyjdziecie ;) Personel (jak i w pozostałych hotelach, w których spaliśmy) jest bardzo pomocny i życzliwy. Nie było problemu z przechowaniem bagażu, a kiedy po niego wróciliśmy i czekaliśmy na patio aż Miki skończy swoją drzemkę właściciel zaproponował nam odstawienie śpiącego Mikołaja do wolnego pokoju, a nas poczęstował herbatą. Zdecydowanie polecam to miejsce!






Spacer po Jazd rozpoczęliśmy od nowszej części i kompleksu kompleksu Amir Czakmagh. Na rogu placu znajduje się kawiarnia Haj Khalifeh Ali Rahbar z tradycyjnymi lokalnymi słodyczami. Idealne miejsce, jeżeli macie w planach przywieść trochę suvenirów, ciastka zapakowane są w piękne metalowe pudełka, ale mają jedną wadę, są bardzo ciężkie! dobrze mieć to na uwadze, szczególnie jeżeli tak jak my podróżujecie z plecakami, a do tego jedynie z bagażem podręcznym. Pierwszy raz na powrocie liczyliśmy każdy kilogram w plecaku...









Po zakupach ruszyliśmy w totalnie nieturystyczną część miasta, najzwyczajniej w świecie pomyliłam kierunki! Zanim się zorientowaliśmy przeszliśmy spory kawałek, ale nie żałuję. Podglądanie mieszkańców w ich naturalnych okolicznościach sprawia mi ogromną przyjemność.










Wróciliśmy na wcześniej zaplanowaną trasę zwiedzania, po drodze znajdując pocztę (róg ulic Masjed-e Jameh i Immama). Kartki szły przeważnie 3 tygodnie, jednak nie wszystkie dotarły do odbiorców. 

Udaliśmy się na ulicę Masjed-e Jameh prowadzącą do meczetu o tej samej nazwie. Na tej właśnie ulicy, mniej więcej w połowie drogi do meczetu znajduje się jedyny sklep z flagami, jaki spotkaliśmy w Iranie. Tuż obok z hotelu Shargad rozpościera się cudowny widok na dachy Jazd. Wejście na taras hotelu jest całkowicie bezpłatne i bezproblemowe, do tego bezsprzecznie warte. 

Panoramę miasta można również podziwiać z dachów licznych kawiarni oraz sklepów z pamiątkami. Wiele z nich ma wręcz informację na drzwiach, że zaprasza na górę, w celu podziwiania widoków. Właściciele, jak to w Iranie, są niezwykle uprzejmi i chętnie udostępniają swoje dachy odwiedzającym. Nie da się ukryć, że panorama miasta Jazd jest wyjątkowa, a tworzą wszechobecne wiatrołapy tworzą niepowtarzalny klimat.









W końcu dotarliśmy do jednego z najważniejszych zabytków miasta meczetu Jameh. To właśnie wtedy zrozumiałam, jak bardzo żałowałabym pominięcia wizyty w Jazd. Meczet zrobił na mnie ogromne wrażenie. Znajduje się tuż na początku starego miasta, stąd już bardzo blisko do plątaniny krętych uliczek.






Stare miasto w Jazd trzeba zobaczyć, obowiązkiem każdego odwiedzającego to miejsce jest zgubienie się w licznych zakamarkach i zaułkach, chociaż na chwilę przeniesienie się do całkiem innego świata, świata w którym czas się zatrzymał. 

A w sercu tego labiryntu, w pobliżu Więzienia Aleksandra, w przyjemnym cieniu drzew znajduję się plac zabaw. Nowy, atrakcyjny, idealny żeby rodzice złapali chwilę oddechu, a dziecko porządnie się wybiegało. Więzienie Aleksandra odradzał nam jeden ze spotkanych po drodze turystów, dzięki czemu Mikołaj zyskał dodatkowy czas na placu. 

















Jazd jest miastem, które spokojnie można zwiedzić na piechotę, nawet z wózkiem i 2,5 latkiem u boku. Jazd jest miastem, które potrafi zauroczyć. Mnie tak bardzo, że zmodyfikowaliśmy nasz plan, po to, żeby zostać w nim noc dłużej. 

2 komentarze:

  1. Często tak jest, że jakieś miejsce, które początkowo nie wydaje nam się zbyt ciekawe i chcemy je pominąć, okazuje się tym, z którego mamy najciekawsze wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to! dokładnie tak jak piszesz, a wyjazdy, na które nie mamy specjalnej ochoty jechać okazują się jednymi z bardziej udanych :)

      Usuń