30 maja 2018

Bardzo subiektywny przewodnik po warszawskich lodziarniach vol. 2

Wiosna w tym roku rozpieszcza na całego! :) Upalne lato w maju?! jestem jak najbardziej na TAK!

Zeszłoroczny post o warszawskich lodziarniach cieszył się tak ogromną popularnością, że postanowiłam kontynuować temat. Pod postem o lodziarniach pojawiło się mnóstwo Waszych propozycji i typów na najlepsze lody w mieście, i jak obiecałam odwiedziliśmy większość z nich, po to, żeby dziś oraz w kolejnych odsłonach cyklu bardzo subiektywnego przewodnika po warszawskich lodziarniach podpowiedzieć, gdzie wybrać się na na prawdę smaczne lody.



Odwiedzanie coraz nowszych lodziarni wpisało się wręcz w nasz cotygodniowy plan. Lubie te nasze rowerowe wypady na miasto, spędzamy cały dzień poza domem, poznając nowe miejsca. Staram się, żeby za każdym razem na naszej trasie pojawiła się chociaż jedna lodziarnia.

Mikołaj nie protestuje. Muszę przyznać, że to on jest najodważniejszym testerem z naszej trójki. Wybiera najciekawsze i najbardziej zaskakujące smaki, trafiając przy tym idealnie. Stawia raczej na owocowe sorbety - jabłko, mango, arbuz i ostatni hit rabarbar, kiedy ja zawsze zaczynam od smaku śmietankowego najpopularniejszego i najłatwiejszego do porównania. Chociaż prawda jest taka, że w moim przypadku rzadko kiedy na jednej porcji lodów śmietankowych się kończy.


Poniżej 6 kolejnych warszawskich lodziarni, które warto odwiedzić.
 
Jednorożec
Narbutta 38/32 (Mokotów)
koszt: 4pln 1smak 50-70g, 8pln 2smaki 130-150g, 10pln 3smaki 160-190g.

Jednorożca polecaliście nam chyba najczęściej. Odwiedziliśmy go kilkukrotnie, czasem mnie porywa, innym znowu razem pozostawia z lekkim uczuciem niedosytu. Wracając jednak do samej lodziarni jest to niewielki lokal na warszawskim Mokotowie, z kilkoma dosłownie krzesełkami przed i dwoma, może trzema stolikami wewnątrz. Za każdym razem, kiedy byśmy tam nie było spotykały nas kolejki i lekka duchota w środku.

Najlepsze co ma Jednorożec to pomysł na siebie. Lody w kubeczkach z niewielkim rożkiem imitujący róg jednorożca, pastelowy wystrój i nieco hipsterski wizerunek idealnie komponują się w spójną całość. 

Same wybór smaków jest niewielki i raczej niezaskakujący, chociaż sorbet marakuja/mango skradł moje serce. Lody są bardzo słodkie, jedne ze słodszych jakie jedliśmy i rozpuszczają się w tempie uniemożliwiającym zrobienie pamiątkowego zdjęcia ;) tak szybko rozpuszczającymi się lodami umorusa się nie tylko dziecko.. natomiast dziecko i lody czekoladowe z Jednorożca to chyba najgorszy z możliwych połączeń. Dlatego duży plus za łazienkę dostępną w lokalu.







 
Roszki
Gen. Władysława Andersa 37 (Muranów)
koszt: 5pln 1smak 60-80g, 8pln 2smaki 130-150g, 10pln 3smaki 160-190g.


Świeżynka na warszawskiej mapie lodziarni. Roszki odwiedziliśmy w ubiegły weekend, zaledwie 3tygodnie po otwarciu. Nie wszystko jeszcze jest gotowe, lokal czeka na szyld i ostatnie szlify wykończeniowe. Jednak czym prędzej warto się tam udać! Bowiem Roszek to istna rodzinna manufaktura lodów prawdziwie naturalnych, bez konserwantów, bez ulepszaczy, lody na prawdziwej śmietanie a sorbety z prawdziwych owoców.

Oryginalne smaki, dla których warto udać się na Muranów. W ofercie znajdziecie klasyczne smaki owocowe, śmietankowe ale również coś pikantniejszego jak czekolada z habanero, czy oryginalna bazylia z mascarpone. Naszym odkryciem były lody o smaku rabarbaru (wybór Mikołaja, jak zwykle trafił doskonale).

Lody mają idealną konsystencję, nie są przesadnie słodkie i nie rozpuszczają się zbyt szybko mimo panującego na na dworze upału. Do wyboru mamy klasyczne wafelki półsłodkie i słodkie, kolorowe wafle czerwone i czarne oraz specjalne wafle ręcznie dekorowane (dodatkowo płatne 2pln). Oprócz lodów na miejscu możecie zjeść deser lodowy, gofry czy napić się lemoniady.

Bardzo spodobał mi się wystrój Roszków - nieco landrynkowy, trochę nowoczesny. I te poduchy w kształcie lodów! <3 W środku znajduje się kilka stolików z bardzo wygodnymi krzesłami, a przed lodziarnią wygodny murek z poduchami. To duży komfort kiedy nie trzeba jeść lodów w kuckach ;) 









Lodowiec
Stanisława Wojciechowskiego 33/47 (Ursus)
koszt: 2,5pln porcja kids; 4pln 1porcja min. 80g; 8pln 2porcje min. 160g


Kolejna rodzinna lodziarnia, tym razem w warszawskim Ursusie. Przyznam, że w to miejsce było wybrać się nam najtrudniej. Ursus bowiem totalnie nie jest nam po drodze. Zachęcona Waszymi pozytywnymi opiniami i licznymi rekomendacjami o tym miejscu, postanowiliśmy zorganizować wycieczkę na Ursus i odwiedzić Lodowiec. Niewątpliwym plusem lodziarni jest bliskie sąsiedztwo z Hasanką (ogromnym i świetnym placem zabaw, na który, tak jak i do Lodowca, warto przejechać pół Warszawy ;) ).

Pierwsze wrażenie nie było zbyt porywające. Lodziarnia znajduje się w pawilonach i jest czynna od godziny 12.00. W upalny dzień jaki nas wówczas zastał nie ukrywam, że mieliśmy ochotę iść do otwartej wcześniej konkurencji i najzwyczajniej w świcie "darować sobie" Lodowca. Jednak powiadam Wam ja, NIE ZRAŻAJCIE SIĘ! i potulnie czekajcie na otwarcie!

Bowiem lody w Lodowcu to najpyszniejsze lody jakie do tej pory jedliśmy. Cała trójka potwierdza, że lepszych nie ma ;) i cała trójka grzecznie czekała drugi raz w kilometrowej kolejce po dokładkę. Dla mniej wytrwałych są leżaczki i ławeczki.

W Lodowcu codziennie czekają na nas nowe smaki, które są niespodzianką, i które tuż przed otwarciem zapisywane są w witrynie oraz zamieszczane na profilu Facebook lodziarni. Na chwilę przed otwarciem widać było swoiste poruszenie..
Wśród osób czekających słychać było stałych klientów wymieniającymi się swoimi spostrzeżeniami na temat konkretnych smaków. My zdecydowaliśmy się na jabłko, marakuja/mango i biała czekolada z maliną.  A potem jeszcze na cytrynę, słony karmel i snikers ;)

W jednej porcji mogą być dwa smaki. Są też nieco mniejsze porcje dziecięce (2,50pln) idealne rozwiązanie dla maluchów w wieku Mikołaja! Tutaj również do wyboru mamy 3 rodzaje wafelków (klasyczny, czerwony i czarny) oraz lody w pojemniczku.

Cóż więcej mogę napisać o lodach.. idealna cena do jakości, idealna konsystencja, idealna kompozycja smaków, idealny wybór.. jedynie godziny otwarcia trochę psują idealność, ale jak powiedział Pan Adam - właściciel lodziarni, na zrobienie lodów też potrzeba czasu.

Warto czekać choćby do wieczora!
 







Limoni
m.in: Tamka 18 (Centrum)
Filtrowa 70 (Ochota)
Mołdawska 5/7 (Ochota)
Grzybowska 3 (Centrum)
Wąwozowa 4 (Kabaty)
Zwycięzców 49 (Saska Kępa)
koszt: 5pln za porcję 70g


Prawdziwie włoskie lody w centrum Warszawy. W Internecie nie trudno znaleźć opinię, że Limoni uważana jest za najlepszą lodziarnię w Warszawie. Nie ukrywam, że właśnie z tą lodziarnią pokładałam największe nadzieje. Nie rozczarowałam się, duże porcje, duży wybór smaków, aż 9 lokalizacji. Mimo to opuściłam Limoni z lekkim rozczarowaniem, smaki były mało wyraziste i bardzo podobne do siebie. Na plus uważam konsystencję lodów, nie są zbyt ciężkie a jednocześnie nie roztapiają się zbyt szybko.
Szyld przed wejściem zachęcał do spróbowania cannoli, których.. nie było. Ups.

Z pewnością jeszcze odwiedzimy Limoni, jednak może tym razem w innej lokalizacji :)

Dobra (?) wiadomość dla miłośników czworonogów. Limoni ma w ofercie lody dla.. psów. Nie testowaliśmy, wyczytaliśmy na stronie. Jednak, jeżeli Wasze pupile miały okazję skosztować Limoni Dog koniecznie dajcie znać. Ciekawa jestem, czy to nowa moda, fanaberia czy może odpowiedź na potrzeby klientów ;)
 







Karmelove
Czumy 2 (Jelonki)
koszt: 3,5pln porcja 70-80g


Karmelove to niewielka buda na Jelonkach, do której niezależnie od pogody ustawiają się długie kolejki. Podobnie jak w wielu lodziarniach Karmelove codziennie oferuje inne smaki, oprócz klasyków znajdziecie baaaardzo oryginalne smaki jak ser pleśniowy z orzechem włoski, ser kozi z figą, koperek czy krakersy. Dla amatorów %%% również się coś znajdzie - whiski, kakao & rum, czy sorbet malinowy z porto. Ostatnie miałam okazję próbować, bardzo ciekawa kompozycja :)

Lody, w zależności od smaku, wypadają lepiej lub gorzej, konsystencje również mają bardzo różną.
Smaki, które mieliśmy okazję próbować (oprócz wspomnianej maliny z porto) nie zrobiły specjalnego wrażenia, ale z pewnością wrócimy tam po coś odważniejszego.






U Lodziarzy
Bolkowska 1B (Bemowo)
Światowida 17 (Białołęka)
Świętokrzyska 32 (Śródmieście)
Komisji Edukacji Narodowej 19 lok. 2 (Ursynów)
Dzwonnicza 3 lok. U-9 (Ursynów)
koszt: 4pln mała porcja

Jeszcze w zeszłym roku pod szyldem "u Lodziarzy" funkcjonowało 13 lokali. Obecnie marka poszła mocno rozwinęła się w kierunku franczyzowym, a ich lody można zjeść nie tylko w Warszawie, ale prawie w całej Polsce. Sami o sobie piszą, że "lody powstają w oparciu o oryginalną, polską, przedwojenną recepturę. Nie uznajemy kompromisów w kwestii jakości. Wykorzystujemy wyłącznie naturalne składniki".

Nasza wizyta "u Lodziarzy" przebiegła bez fajerwerków. Lody owszem, smaczne, jednak jeśli miałabym być szczera, nie wyróżniają się niczym specjalnym. 







Tyle na dziś, niebawem zestawienie kolejnych 6 lodziarni wartych odwiedzenia w Warszawie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz